sobota, 1 grudnia 2012

Kajuchna...

Kochana moja cudowna! Jestem i tutaj :)
Chciałam Ci złożyć najcudowniejsze, najszczersze życzenia.
Takie z głębi serca płynące.
Napisałam już wiele... ale życzę Ci również:
- uśmiechów wielu każdego dnia
- radości bez liku
- optymizmu nawet wtedy kiedy dzień czy okres nie należy do łatwych
- zdrowia w ogromnej dawce, bo ono najważniejsze
- zdrowego rozsądku - czasem
- zadowolenia z męża, umiejętności odpowiedniego dogadania się w każdej sytuacji, wspierania się...
- zadowolenia z Jasia i wielkich pokładów cierpliwości
- i spełnienia wszystkich marzeń, bo one się spełniają :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Cel osiągnięty

61kg na wadze, mniej nie potrzebuje, nie chce, nie mam takiej potrzeby by mieć.

Wyglądałam

A obecnie wyglądam:

A




Przyznam szczerze, że sama jestem zaskoczona, że jednak, ze się udało, że wyglądam jak wyglądam. Teraz najtrudniejsze zadanie przede mną. Utrzymać tą wagę :)

sobota, 10 listopada 2012

Śniadania weekendowe

Uwielbiam sobotnie poranki.
Kiedy mąż jeszcze odsypia zarwane piątkowe noce
Syn układa kilometrowe tory i przemierza je drewnianą ciuchcią
A ja mam czas dla siebie
Czas na snucie weekendowych planów
Czas na snucie pomysłu na pyszne, rodzinne śniadanie
Bo sobotnie i niedzielne wspólne śniadania to świętość w naszym domu
I ponieważ są tak rzadko bo tylko raz w tygodniu :) to zawsze staram się by były odświętne
Oczywiście czasem zdarzają się zwyczajne kanapki, ale zawsze w nadzwyczajnej oprawie :)
A co dzisiaj ?
Może omlet z naszym domowym dżemem, albo placuszki z miodem, albo jajka zapieczone z bekonem w towarzystwie chrupkiego, zielonego szczypiorka
A Wy co jadacie na weekendowe śniadania?

niedziela, 4 listopada 2012

Jesiennie jeszcze

Chcecie coś dobrego na długie jesienne wieczory?
No dobra nie daje się prosić dłużej :)
Uwielbiam takie przepisy jak ten poniżej : proste, tanie, pyszne, mało czasochłonne i takie w których realizację  można zaangażować całą rodzinę

Śliwki otulone maślaną kruszonką z nutą korzenną

Potrzebujemy ok. 1 kg śliwek, cukier (do smaku), trochę masła na patelnię, ulubione przyprawy (u mnie kardamon, cynamon)

Na roztopionym maśle smażymy ok. 10 min śliwki z cukrem i przyprawami.

W tym czasie robimy prostą kruszonkę : 75 g masła (zimne), 75 g cukru, 150 g mąki pszennej + ulubione przyprawy (u mnie korzenna mieszanka do piernika). Wszystkie składniki mieszamy widelcem, tak aby się wymieszały.

Smarujemy żaroodporne foremki masłem, wrzucamy przestudzone śliwki i na to kruszonka.
180 stopni - 30 minut
Podajemy z lodami waniliowymi, bitą śmietanką 36%, albo dietetycznie z gęstym jogurtem

Deser jest przepyszny, zawsze wychodzi i przede wszystkim można do niego użyć wszystkich sezonowych owoców (u mnie były już ananasy w towarzystwie imbiru, gruszka w towarzystwie wanilii), również kruszonkę możecie urozmaicić smakowo - chociażby płatkami migdałów, albo chrupiącym kokosem.
Wariacji jest chyba nieskończona ilość!
Smakowe wrażenia - niezapomniane :)

Kaja !

Jestem ...
Też tęsknie ...
Na wytłumaczenie mam setki km przemierzonych bladym świtem i mrocznym popołudniem
No właśnie ... powodów pewnie znalazłoby się kilka
ale najważniejszy to jednak : WSTYD
Tak - szukasz we mnie źródła motywacji, a tymczasem ja obrastam w zimowy tłuszczyk
Tak - wiele osób zagląda z nastawieniem że Kai się też udało, a tymczasem Kaja się poddała
Znów wpadłam w pułapkę nieregularnych i niezdrowych posiłków
Znów na wadze 74-75 kg, czyli waga poporodowa
Znów czerwone wstydliwe rumieńce

Co u mnie?
Bardzo mało mnie w domu, dużo w pracy
Coraz więcej kobiety pracującej kosztem mamy, żony, pani domu i kochanki
Coraz więcej przemyśleń o sobie
Coraz trudniejsze życiowe decyzje
I ta najważniejsza - rezygnuję z pracy
W pogoni za kolejnym klientem, wpadłam w pułapkę korporacyjnej roboty
Od rana do wieczora, a potem jeszcze wirtualnie na laptopie i komórce
Nie mam niczego na oku, ale mam zupełnie inne priorytety w życiu
Mam ochotę na :
- leniwe, domowe, rodzinne poranki
- ciepło domowego ogniska
- czas na pogłaskanie męża
- pracę do której mogę jeździć na rowerze
- rodzeństwo dla Jaśka
- pielęgnowanie własnych zainteresowań
- mniejszą pogoń
- porzucenie raz na zawsze planów sprzedażowych, targetu i sprzedaży bezpośredniej
- czasu na posadzenie ziół w donicach na oknie
- poranną kawę zbożową z cynamonem
- spokojne życie
- życie bez telefonu służbowego
Tak na to wszystko i jeszcze więcej mam ochotę.
Mam apetyt na życie !

sobota, 3 listopada 2012

Kaja?

Tęskno, tęskno mi za Kają.
Nieraz przeglądam nasze początki tutaj i buzia mi się uśmiecha.
Oj fajnie było.
Kaja kochana zaglądasz tutaj jeszcze?


środa, 24 października 2012

Papierosy kontra kilogramy

Nie palę, trwam, to już dwa tygodnie.
No jestem z siebie dumna.
Nie sądziłam, że tak łatwo pójdzie.
Ot po prostu przyszedł odpowiedni dzień.
Za to walka z ciągłym głodem, z małą porażką dla mnie.
Na wadze było w pewnym momencie 1,5kg więcej.
Ale spadło.
Tydzień głodu, a potem samo minęło.
Organizm się przestawił.
Waga wróciła do normy.
Mogę powiedzieć, że stoi w miejscu.
63kg i spadać nie spada.
Ale spadnie.
Powolutku powoli!

środa, 17 października 2012

Walka

Walczę z nałogiem.
W czwartek podjęłam decyzję o tym, że rzucam palenie.
Rzuciłam od tak po prostu.
Narazie mnie do papierosów nie ciągnie.
Za to ciągnie mnie do jedzenia, do słodkiego.
Jestem cały czas głodna, trochę grzeszyłam.
Ale walcze.
Walka więc jest z jedzeniem, a nie z papierosami.

czwartek, 11 października 2012

Zmęczona

Owszem i mnie się też zdarza.
Ostatnie dni w firmie wyczerpują fizycznie.
Zimno, piździawica, siedzenie bez ogrzewania.
Naprawdę tak się nie da pracować.
Gdy przychodzę do domu marzę tylko o wskoczeniu pod kołdrę, dogrzaniu się.
Codziennie pobolewa głowa, raz mocniej, raz słabiej, ale wiem od czego.
Dobrze, że idzie weekend, a od poniedziałku mam nadzieję, że będą grzać.

Za mną wtorek i środa z zumbą. Jutro nie idę.
Jutro piję ze znajomymi z pracy.
Oj dawno nie piłam :)

A teraz czas powiesić pranie

poniedziałek, 8 października 2012

Różnica pomiędzy 90 a 63kg :)

Talia: było: 92cm, teraz jest 72cm ( - 20cm)
Pod pępkiem: 110cm, teraz jest 80cm (-30cm)
Biodra: 120cm, teraz jest 95cm ( - 25cm)
Udo: 66cm, teraz jest 52cm ( - 13cm)
Łydka: 43cm, teraz jest 34 (- 9cm)

Z 90kg na chwilę obecną są 63kg.
Z rozmiaru ok 46/48 zeszłam na rozmiar 36/38.

sobota, 6 października 2012

27kg różnicy

Znalazłam zdjęcia z najgrubszego okresu... choć mam chyba jeszcze gdzieś lepsze. Tutaj ok 90kg...



No i zdjęcie z dzisiaj...


Aktualizacja, i jeszcze zdjęcie z niedzieli. Fotograf znowu Łucja


czwartek, 4 października 2012

Motywacja potrzebna? Nie ma problemu

Sama dla siebie zrobiłam zdjęcia...
Teraz. Nie ma ich za wiele.
Będzie więcej zdjęć.
I będzie jeszcze mniej kilogramów.
Już tak niewiele pozostało mi do celu.
Ostatnia prosta i utrzymać wagę.
Niestety nie mam zdjęć z wagi 90kg...
Będę miała niebawem.
Te sprzed to zdjęcia z przedziału 78-85kg mniej więcej.



No i Basia teraźniejsza. Waga ok 65kg (ważę się dopiero 17ego października)

środa, 3 października 2012

Przerwa

Tydzień przerwy. Odpoczywam od zumby.
A raczej tęsknię za nią.
Mąż pracuje na drugą zmianę, nie mam z kim zostawić dziewczynek.
Za dwa tygodnie kolejne ważenie.
Więc  niech waga co nieco zleci.
Po sobie widzę, że jest o wiele wiele lepiej.
Patrzę w lustro i cieszy mnie to.
Cieszą mnie komplementy bliskich, że z wagi poleciałam.
Że tak fajnie wyglądam.
Cieszy, cieszy, cieszy!
Na jutrzejszy obiad przygotowaną mam zupę pomidorową z wkładką kiełbasianą.
Planuje kolejne obiady, kolejne posiłki.
Pośród ulubionych śniadań nadal jest camembert z przyprawami na ciepło (bez panierki) z dużym pomidorkiem i grzankami.
Za to ryby wędzone na chwilę obecną objadły mi się!

poniedziałek, 1 października 2012

Krok za krokiem coraz dalej

Myślę czy nie przerzucić się na innego bloga...
Ten blog, wspólny cel... to miejsce moje i Kai.
A Kai nie ma... co tu wchodzę jest mi dziwnie.
Brakuje tu jej, brakuje wspólnej mobilizacji.
Czuję się trochę obco... po prostu tutaj czegoś, a raczej kogoś brak...
Choć pewnie wstrzymam się jeszcze z tym do czasu aż waga spadnie do 62kg.
Będę już na ostatniej prostej, będzie to praktycznie koniec mojej drogi.
I chcę wrzucić tutaj wszystkie swoje myśli, swoje słowa, swoje rady...
Chcę podzielić się sobą od środka, z innymi.
Może by i komuś pomóc przy okazji.

W tym tygodniu przerwa od Zumby!
Przymusowa niestety

wtorek, 25 września 2012

Oj tam

Leniwa niedziela, leniwy poniedziałek.
Odpoczynek był mi po prostu potrzebny.
A dzisiaj zumba. Jutro to samo. I w piątek.
Poza tym pysznie ostatnio jadam.
I dobry humor mnie nie opuszcza!

niedziela, 23 września 2012

czwartek, 13 września 2012

Czwartek

Dzień rozpoczął się od spaceru pośród deszczu.
Tak rzadko mam okazję chodzić z Łucją piechotką do przedszkola.
Zawsze jeździmy autem, bo jedziemy razem z Julą, którą potem zawożę do dziadków, a ja sama udaję się w kierunku pracy.
A ze względu na dwa dni wolnego...
Początek dnia był jakże przyjemny.
Tak bardzo lubię te chwile.
I nawet deszcz nie popsuł nastroju.
Teraz kawa...
A wcześniej na śniadanko:
- 3 kromeczki chleba z ziarnami soi, z lodową sałatą, kiełbasą żywiecką, ogórkiem kiszonym.
Teraz myślę co dzisiaj zjemy na obiad...
A w międzyczasie będą nektarynki i śliwki węgierki.

środa, 12 września 2012

Padam

Drugi dzień z rzędu z zumbą.
Kolejny wycisk, piękne zmęczenie po i super humor.
W dodatku czekają mnie dwa dni wolnego, co oznacza długi weekend.
Dzisiaj dużo owoców, rano przed wyjściem do pracy śniadanie na ciepło.
Grillowany ser camembert, pomidorek skrojony w kosteczkę i dwie mini kromeczki zgrilowane z bułki grahamki.
Niech żyje zmęczenie

wtorek, 11 września 2012

Jedzenie, ostatni posiłek, ruch!

Jak żywieniowo wyglądają moje dni?
Przyznam szczerze, że trochę inaczej niż jeszcze jakiś czas temu.
Zrezygnowałam z późnego posiłku.
Od dawien dawna miałam problem z usypianiem.
Gdy kładłam się do łóżka wiecznie było mi niedobrze.
Wieczne problemy.
Dwa dni pod rząd nie zjadłam kolacji, bo jakoś nie miałam ochoty.
I wieczorne leżakowanie i usypianie bez najmniejszego problemu.
I dopiero jakiś czas później zorientowałam się o co chodzi.
Zawsze byłam zdania, że kolacja to podstawa, choćby lekka.
By jeść, by nie zaburzać przemiany materii i wogóle.
Ale mój organizm jest zbuntowany.
Mój ostatni posiłek najczęściej jest do godziny 18-18.30.
I czuję się o wiele lepiej!
Poza tym ruch, ruch, ruch!

W niedzielę zaliczyłam 2h na rowerze i ponad 25km.
Dzisiaj i jutro czeka mnie zumba.
W czwartek i w piątek planuję w godzinach dopołudniowych rower.

W temacie menu...
Czego wiele jest w moim żywieniu?
Warzywa do każdego posiłku, wiele owoców, ryb, drobiu.
Prawie wogóle nie jadam słodyczy, chyba, że mam ochotę to rano z ograniczeniem.
W sklepie, na zakupach nie dobieram nic słodkiego do zakupów.
Woda to podstawa w moim domu.
Obiady moje natomiast wyglądają całkiem zwyczajnie.
Nie wymyślam, nie kombinuje, nie przesadzam.
Nie gotuję na kilka obiadów, tzn dla męża i dzieci jedno, dla mnie co innego.
Są frytki, to i frytki jem.
Jest zupa zabielana, to i taką zjem.
Jest coś smażone, nie ma problemu.
Ale resztę posiłków planuje pod siebie.

niedziela, 9 września 2012

Ruch

Staram się stawiać jak najwięcej na ruch.
W piątek znowu zumba, w tym tygodniu wybieram się we wtorek i w środę.
Wczoraj godzina z Just Dance.
Przed wieczorem 2 godzinny spacer z Damianem i Julą.
A na wieczór godzina z baseballem i tenisem przed Xboxem.
Jedzeniowo całkiem dobrze.
Nie mogę narzekać.
Dzisiaj na śniadanie jajecznica z kurczakiem z wczorajszego obiadu.
Do tego skrojony pomidorek i pół małej bagietki wieloziarnistej.

wtorek, 4 września 2012

Zumba

Zumba...
Małe wprowadzenie:
"Zumba to zainspirowana latynoskimi rytmami fuzja tańca i aerobiku. Zumba jest bardzo innowacyjnym systemem fitness, który poprzez świetną zabawę kształtuje naszą sylwetkę, dba o naszą kondycję, a przede wszystkim napawa nas optymizmem i wprawia nas w świetne samopoczucie, które zostaje na długo, długo poza zajęciami. Proste kroki taneczne, świetne kombinacje ruchów i motywująca muzyka stwarza atmosferę świetnej imprezy i totalnie porywa nas do zabawy. Bardzo dynamiczna i ekscytująca kombinacja rytmów latynoskich i międzynarodowych, tj. merengue, salsa, cumbia, reggaeton, flamenco, samba, taniec brzucha, cha-cha, rumba, twist .... i wiele innych."
Poczytałam, pooglądałam filmiki i nadal nie rozumiałam ogólnej fascynacji zumbą.
No jest fajnie, jest ruch, jest energia.
Ale co więcej?
Czemu wszyscy się tak tym jarają?
No i teraz już wiem!
Ogrom pozytywnej energii, zastrzyk optymizmu, wiele uśmiechu.
Rewelacyjna zabawa, boskie rytmy.
W miarę proste kroki, niby banalne, a wymagające wysiłku.
Coś co z pozoru nie męczy, a w rzeczywistości daje niezły wycisk.
Dwie piosenki i każdy centymetr mojego ciała był mokrusieńki.
Wycisk, wycisk, wycisk.
Przesycony wielkim powerem!
Kupujemy z Renią (z którą byłam dzisiaj) karnet.
Mam zamiar chodzić raz/dwa razy w tygodniu.
Za wyjątkiem tygodni kiedy Damian pracuje na drugą zmianę.

Do ważenia: 13 dni!

sobota, 1 września 2012

Był spacer, było sprzątanie mieszkanie, było skakanie z Just Dance.
Teraz chwila odpoczynku, woda z cytryną.
Po zakupach w koszyczku leżą gruszki i nektarynki.
Zapas pomidorów, które schodzą u Nas w momencie.
I uśmiech na twarzy.
Oto nasza sobota!

piątek, 31 sierpnia 2012

Koniec miesiąca

I jak go mogę podsumować.
Początek pod względem wagowym i kulinarnym do bani.
Słodycze, słodycze, słodycze.
Od 17 sierpnia jednak całkiem dobrze, całkiem ładnie.
Ale to za krótko by cokolwiek się cieszyć, ale cieszę się i tak.
Dzisiaj miało być trochę więcej ruchu, ale nie mam siły.
Jedyny ruch jaki wchodzi w grę to...
W każdym bądź razie jutro będę ćwiczyć z Just Dance

środa, 29 sierpnia 2012

Ruch

Trochę więcej ruchu w moim życiu.
Prócz codziennego zabiegania wakacyjnego.
Dzisiaj godzina jeżdżenia na rowerze.
I wieczorny spacer.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

20 sierpień - 20 wrzesień

Jestem z siebie jak do tej pory dumna.
Wiem, że to krótki okres czasu.
Wiem, że tak wiele razy zaczynałam, trwałam i potem bombki zbite były.
No cóż, moja silna wola jednak nie jest taka silna.
Ale chcę sobie udowodnić, chcę dać radę.
Chcę dojść do końca drogi.
Chcę trwać w postanowieniach.
Chcę utrzymać wagę jaką sobie zaplanowałam.
Idzie dobrze, nawet bardzo.
Jak to będzie czas pokaże.
Czy ten raz okaże się TYM razem?
Nie wiem.
Może tak, może nie.
Warto próbować.
Bo bez próbowania nie ma nic.
Pierwsze ważenie ok 20 września :)
Więc sama nie wiem co i jak.
I nie mam zamiaru podglądać

niedziela, 26 sierpnia 2012

:)

Blog jest miejscem dobrej woli.
Piszesz kiedy chcesz, kiedy masz ochotę, kiedy masz czas.
A nie pisze się, bo ktoś tak chce, bo ktoś marudzi.
Bez sensu.
Tyle w temacie.

Popijam wodę i obserwuję rosnące księżniczki w moim domu.
Biegające w długich sukniach.
Zaraz włączymy sobie tańce na Xboxie.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Jestem

Po prostu brakło mnie w wirtualnym świecie.
Waga średnio na jeża.
Ale jakiś tam cel w głowie mam.
W chwili obecnej nie chcę mówić nic.
Nie chcę sama sobie obiecywać.
Czas pokaże.
Postaram się tutaj bywać!

środa, 20 czerwca 2012

Trwam

Waga stoi w miejscu, czasem odchylając się do 0,5-0,8kg do góry.
Jestem wprawdzie przed okresem, ale to jeszcze chwila.
Podejrzewam, że to przez te upały, albo przez błędy w żywieniu.
Staram się to rozstrzygnąć.
Ale jem dobrze, narzekać nie mogę.
I owoce, świeżych owoców tak wiele jest pod ręką.
I warzywka świeże. I ceny nie takie złe.
Raj na ziemi jak dla mnie :)
Tylko czasu jakoś brak by się więcej w wirtualnym świecie pojawiać.
Wiele się dzieje w pracy, wiele się dzieje w domu.
A wieczorami często po prostu padam.
Ale jestem, trwam, mam się dobrze.

A w sobotę czeka nas weselicho :)

czwartek, 14 czerwca 2012

Dieta ciążowa

Tak kochane, tzn nie :)
Tzn nie wiem :)
Oczekuję ...
Ale przy okazji przeszukiwania literatury tematu : właściwe odżywianie w ciąży
Odnalazłam doskonałą pozycję K. Michels i K. Napier "Mamo, chcę jeść zdrowo!"
Skarbnica wiedzy, którą chciałabym się z Wami podzielić.
A może którejś z Was się przyda, a mnie napewno małe przypomnienie nie zaszkodzi.
Tym bardziej że autorki udowadniają wpływ diety mamy w trakcie ciąży na zdrowie dziecka przy porodzie, ale i w wieku dorosłym.
"Stosując wyjątkowo odżywczą dietę podczas ciąży możesz dać swojemu dziecku bezcenny dar - zdrowie na całe życie"

Głównym założeniem jadłospisu kobiety w ciąży (dot. I trymestru) jest zasada : 6 P tzn. 3 posiłki i 3 przekąski.
Śniadanie : 2 porcje produktów z pełnego ziarna + 1 porcja produktu zawierającego białko
II śniadanie : 1 porcja mleka + 3 porcje produktów z pełnego ziarna
Lunch : 1 porcja owoców + 2 porcje nasion strączkowych + 2 porcje jarzyn
Przekąska : 2 porcje owoców + 1 porcja mleka
Obiad : 3 porcje produktów zawierających białko + 1 porcja produktów z pełnego ziarna + 1 porcja mleka + 3 porcje jarzyn
Kolacja : 1 porcja owoców + 1 porcja mleka + 50 g orzechów lub 100 g nasion
Dodatkowo : 2 porcje tłuszczu

W ciągu dnia wychodzi nam zatem :
4 porcje nabiału niskotłuszczowego
6 porcji produktów pełnoziarnistych
2 porcje nasion strączkowych
3 porcje owoców
5 porcji jarzyn
4 porcje produktów zawierających białko
50 g orzechów zamiennie z 100 g nasion
 2 porcje dodatków tłuszczowych

Zadajecie sobie pewnie pytanie co oznacza porcja?
 W przypadku nabiału niskotłuszczowego to przykładowo 1 szklanka chudego mleka, jogurt o wartości kcal do 120 kcal.
Dla produktów pełnoziarnistych porcja oznacza : 1/2 szklanki ryżu, kaszy, makaronu, owsianki, 1 kromka chleba, 3/4 szklanki płatków zbożowych
Z kolei nasiona strączkowe - porcję stanowi 1/2 szklanki gotowanych nasion
Owoce : 1 średniej wielkości owoc, 1/2 szklanki owoców jagodowych, 1/2 szklanki soku owocowego
Warzywa : 1 szklanka surowych warzyw liściastych (szpinak, rukola, itp), 1/2 szklanki gotowanych warzyw zielonych, 1 szklanka pokrojonych surowych warzyw albo 1/2 szklanki gotowanych, 1/4 szklanka warzyw zawierających skrobie np. kukurydza, 1 marchew, 2 łodygi selera naciowego
Produkty białkowe : porcję stanowi 3 dag gotowanego chudego mięsa, 1/4 szkl. półtłustego twarożku, 3 dag żółtego sera, 1 całe jajko lub 2 białka. 
Dodatki tłuszczowe w postaci łyżeczki do herbaty oliwy z oliwek

Ustalenie posiłków wg w/w zasad pozwoli skomponować zbilansowaną i odżywczą dietę przyszłej mamy.
Obejmuje ona 1900 kcal i autorki proponują zwiększyć w II i III trymestrze ilość kcal o 300.
Natomiast dla Pań o wysokim BMI proponują rozpocząć układanie posiłków od 1700 kcal.
Sprawa indywidualna- wiadomo :)

Przykładowy jadłospis :
Śniadanie : 1 tost pełnoziarnisty z 1 łyżką masła orzechowego i 1 łyżką dżemu + filiżanka chudego mleka
II śniadanie : 1 batonik z ziarnami zbóż + filiżanka chudego mleka
Lunch : 1 porcja zupy z soczewicy z warzywami zabielonej połową jogurtu naturalnego z porcją makaronu pełnoziarnistego
Przekąska : Jarzynka z salsą
Obiad : Steki z łososia w sosie słodko-kwaśnym
Kolacja : 1 filiżanka zmrożonego jogurtu z 1 łyżką startej gorzkiej czekolady

Od czasu do czasu dziewczęta będziemy wspólnie wracać do zasad i przepisów z książki :)
Myślę że warto :)




Obiady czwartkowe

Witam ponownie.
Kolejne mokre i smutne (za oknem) popołudnie
Tęsknie za słońcem
Na szczęście od kilku dni odnajduję je na talerzu :)
A to w postaci połówki brzoskwini, a to jako jajko sadzone, albo jako plasterek pomarańczy :)
Zmiana diety - wprowadzenie zdrowych i często spożywanych mniejszych posiłków spowodowało zdecydowaną poprawę samopoczucia.
Nie do wiary jak wprowadzenie kilku zmian w swoim jadłospisie potrafi czynić cuda w postaci lśniących włosów, ożywionej cery i przede wszystkim pogody ducha :)

Dzisiaj poprawiły mi humor :
Śniadanie I . Activia z dodatkiem lnu / Aromatyczna kawa z domowego ekspresu ze spienionym mlekiem
Śniadanie II.  Kanapki z prawdziwego chleba na zakwasie z pasztetem warzywnym z cieciorką z dodatkiem pomidorków cherry i rzodkiewek / Kawa zbożowa z błonnikiem i mlekiem - zdecydowanie polecam tę nowość Inki :)
Przekąska. Owocowe pudełko - z truskawkami, brzoskwiniami i morelami
Obiad. Domowe spaghetti bolognese z chudym mięskiem
Podwieczorek. Kawałek gorzkiej czekolady ze skórką pomarańczy
Kolacja. Planowany serek wiejski z tuńczykiem i cebulką

Oby tak dalej.
Jestem w dobrej formie :)
Głównie psychicznej :)

środa, 13 czerwca 2012

Przepisowo

Ah, żeby nie było że przepisy są tylko Basi to i ja coś wrzuc.

Sałatka śniadaniowa

Seler naciowy (kilka łodyżek)
Ananas z puszki lub świeży
Kukurydza z puszki
Ser żołty
Jogurt naturalny 0%
Majonez light
Sól, pieprz

Wszystko ładnie kroimy w kosteczkę lub paseczki i dodajemy sos jogurtowo-majonezowy z przyprawami.
Nawet mąż się przekonał do selera naciowego :)

Deser Biało-Czerwoni 

500 g truskawek
2 łyżki cukru (do smaku)
1/3 szklanki wrzątku
1,5 łyżki żelatyny

Truskawki miskujemy z cukrem i dodajemy rozpuszczoną w wodzie i przestudzoną żelatynę.
Przelewamy do pucharków.

500 g sera ricotta, mascarpone, homo 0%
cukier waniliowy
cukier (do smaku)
1/3 szklanki wrzątku
1,5 łyżki żelatyny

Serek mieszamy z cukrem i cukrem waniliowym i dodajemy rozpuszczoną we wrzątku i przestudzoną żelatynę. Przelewamy na zastygniętą pierwszą warstwę deseru.

Sałatka Kai - warstwówka

Na spód miski dajemy sparzonego i pokrojonego drobno pora, na to pokrojone w kostkę pomidorki bez skórki, na to pokrojone w kostkę ogórki kiszone, na to warstwa gotowanych i pokrojonych drobno jajek, solimy i pieprzymy do smaku, na to warstwa sosu z jogurtu i majonezu, na to groszek i na groszek tarty drobno ser żółty.
Hit każdej imprezy :)

Pudełkowo znaczy zdrowo

Witam :)
Co u mnie? U mnie zdrowe odżywianie i omijanie wagi
Na obecnym etapie starań o rodzeństwo dla J. dieta niskokaloryczna odeszła w niepamięć
Zastąpiły ją zdrowe posiłki i przekąski
Staram się komponować posiłki tak aby dostarczały wszystkich niezbędnych witamin i minerałów, ze szczególnym uwzględnieniem kwasu foliowego (wiadomo akcja "przygotowania" :)
Na ten przykład dzisiaj miałam :
I śniadanie : 4 morele
Przekąska : smoothie z mango i owoców południowych
II śniadanie : kanapka z chleba żytniego na zakwasie z serkiem orzechowym i sałatka z roszpunki, pomidora, parmezanu i oliwy z oliwek z octem balsamicznym
Obiad : zupa kalafiorowa z makaronem, kurczak saute z sałatką z pomidorów i cebuli
Przekąska 2 : kawałeczek prawdziwej gorzkiej czekolady
Kolacja : kefir z konfiturą śliwkową (ulubiony z Piątnicy)
Może nie idealnie, ale znów powracam do pudełkowych śniadań i frajdy jaką dawało przygotowywanie posiłków na kolejny dzień i ich spożywanie :)
Kaja

wtorek, 12 czerwca 2012

Menu

Niech pogoda się w końcu wyklaruje, bo usypiam na siedząco.
Dziwne zmęczenie mnie dopadło.

Dzisiejsze menu:
Ś (przed wyjściem z domu, na szybko) koktajl truskawkowy
Ś (w pracy): bułka dyniowa + serek biały + sałata lodowa + salami + pomidor
ŚII: owocowa sałatka z truskawek i czereśni, polana jogurtem naturalnym i odrobiną czekolady
O: zupa krem ze szparagów, ze szczypiorkiem i ptysiami
P: bułka dyniowa + serek almette + sałata lodowa + pomidor + szczypiorek + szynka drobiowa
OII: zupa krem ze szparagów (to samo co na obiad w pracy, zjadłam i po przyjściu z niej)
K: jajecznica z łososiem wędzonym i pistacjami

niedziela, 10 czerwca 2012

Porównanie


Małe porównanie z dnia dzisiejszego i gdy na wadze było kilkanaście kg więcej :) To samo miejsce, trochę inna ja

piątek, 8 czerwca 2012

Menu

Drugi dzień z rzędu czuję się nijako.
Dokucza mi głowa, brzuch jakiś ściśnięty.
Niech to mija, niech wszystko wraca do normy.
Czuję się opuchnięta, napompowana i w ogóle.
I to wcale nie jest to opuchlizna przedokresowa.

Dzisiaj w moim menu:
Ś: grahamka z białym serkiem, z pomidorem
IIŚ: miska truskawek
O: zupa-krem szpinakowa z ptysiami
OII: potrawka z kurczaka i kalafiora w sosie pomidorowym o smaku bruschetty
P: deser biało-czerwonych (dolny poziom jogurt naturalny, na to mus z truskawek, na to lody waniliowo-truskawkowe i truskawki)
K: miska truskawek i kilka chipsów
Średnio z jadłospisem, przynajmniej z końcówką dnia, ale nie narzekam.

środa, 6 czerwca 2012

Radość

Dzisiaj weszłam na wagę.
Z ciekawości.
Zmieściłam się w jeansy i wyglądam w nich bardzo dobrze.
Wchodzę na wagę i...
67,5kg

wtorek, 5 czerwca 2012

Smacznie i zdrowo

Dzisiejszy jadłospis zgodnie z wczorajszym planem. Wskoczyła tylko w między to kostka czekolady i michaszek biały. Do posiłku, a nie pomiędzy. A na kolację zamiast omletu właśnie pochłonęłam mus owocowy. Ruszać się nie mogę, brzuszek napełniony
Witaminowa bomba - pyszna bomba

Co w planach na jutro?
Ś: bułka grahamka z serkiem naturalnym, łososiem wędzonym (świeżutkim znad morza), ogórkiem zielonym
IIŚ: sałatka z tuńczykiem, ogórkiem konserwowym i makaronem
O: zupa szpinakowa (z dzisiaj)
P: deser 3 warstwowy: truskawkowy mus, na to jogurt naturalny, na to musli fit z biedronki z czekoladą
K: omlet lub frittata, lub jajecznica z łososiem wędzonym (tu się jeszcze zastanowię)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Dzisiejsze i jutrzejsze menu

Dzisiaj w menu:
Ś: duża, świeża, makrela wędzona (ledwo zjadłam, a jem naprawdę duże porcje)
do kawy: kawałek ciasta z truskawkami
IIŚ: ćwiartka arbuza
O: dzisiaj niestety bez obiadu, były 3 kromeczki chleba z dynią, posmarowane almette ogórkowym, na to sałata zielona, szynka z indyka
P: 2 jabłka + 2 wafle ryżowe
K: deser nutellowo-bananowy z musli o taki

















A w planach na jutro:
Ś: bułka grahamka z wędzonym pasztetem, sałatą lodową, ogórkiem zielonym
IIŚ: duża porcja koktajlu truskawkowego
O: zupa szpinakowa z ziemniakami (uwielbiam)
P: bułka grahamka z serkiem almette ogórkowym, z sałatą lodową i ogórkiem zielonym
PII: patera owoców: banan, morela, jabłko
K: prawdopodobnie omlet





wtorek, 29 maja 2012

Kobiece dni

Czuję się wielka, napuchnięta, opuchnięta i nie wiem co jeszcze.
Czuję się jak balonik.
Brzuch mam wydęty, a co najgorsze czuję się przejedzona.
Zmieniły się trochę plany żywieniowe:
Ś: resztka kremu z kinder mlecznej kanapki i jabłuszko do tego
ŚII: 4 maleńkie kromki wieloziarniste z białym serkiem, salami i pomidorkiem + 2 kawałeczki kinder mlecznej kanapki
O: zupa ogórkowa (ale nie zjadłam całej) i do tego chwilę później 2 kawałeczki kinder mlecznej kanapki

Mam jeszcze serek wiejski z dżemem, mam jeszcze 2 kawałki kinder mlecznej kanapki, ale raczej nie dam rady tego zjeść już w pracy. Jestem przejedzona, mimo, że porcje były mniejsze niż normalnie.
Puchnę!

Chyba zaserwuje sobie dzisiaj znowu dawkę ruchu domowego. Czyli sprzatania ciąg dalszy

poniedziałek, 28 maja 2012

Żywieniowo

Idzie okres wielkimi krokami. Pewnie i waga stanie, albo coś przybędzie.
Brzuch mój już jest napuchnięty.
A dzisiaj wiedziałam, że przyjdzie głód.
I przyszykowałam się na niego odpowiednio.

Ś w domu: 2 grzanki z zielonym pesto
ŚII w pracy: 2 szklanki koktajlu o smaku owoców leśnych
O: połowa porcji makaronu razowego z sosem ze świeżych pomidorów, żółtej papryki i piersi z kurczaka
O 2h część II: druga połowa makaronu
P: bułka wieloziarnista z białym serkiem, salami i pomidorkiem
PII: pół rogalika 7days, 2 ciasteczka maślane
K: 2 kromeczki chleba z szynką, ogórkiem konserwowym, pomidorkiem

I cały dzień poza domem, w ruchu, a teraz prawie 3 godziny sprzątania.

A na jutro w planach
Ś w domu: jajka na miękko z pomidorkiem do zagryzienia
ŚII w pracy: chlebek wieloziarnisty chyba z dżemem truskawkowym
O: zupa ogórkowa z ziemniaczkami i koperkiem
P: kinder mleczna kanapka z żurawiną
Późniejszych posiłków jeszcze nie zaplanowałam...

niedziela, 27 maja 2012

sobota, 26 maja 2012

Spadek


Nie mam dobrych zdjęć z okresu 'grubego'.
Wszystkie co było widać jak jest naprawdę, kasowałam.
Zostawiałam te gdzie wyglądałam całkiem całkiem.
Na tamten okres.
Muszę wziąć od taty ze Świąt, i z wesela Oli zdjęcia.
Tam znajdzie się na pewno coś dobrego.
Ale teraz dla wszystkich, którzy potrzebują motywacji


Dzień za dniem

Dni mijają w tempie ekspresowym.
Zwłaszcza, że tylko poniedziałek i wtorek byłam w pracy.
Obawiałam się o menu, bo dni mijały w biegu.
Cały czas coś, cały czas gdzieś.
Ale poszło mi ładnie.
Ciekawe jakie wyniki będą jutro na wadze.
Zwłaszcza, że w poniedziałek czy wtorek po ostatnim ważeniu 69,6kg nagle wyskakuje 71,3kg.
Ale wiem, że to zwykłe wahanie.
Że kobiecy organizm jest popieprzony za przeproszeniem.
I nie ma co się przejmować.

A w tej chwili wcinam misę owoców :)

wtorek, 22 maja 2012

Pozytywnie

Trwam w swoim postanowieniu.
Jestem świadoma tego, że waga nie spadnie w kilka dni.
Nie spadnie w kilka tygodni.
Że potrzebuje czasu.
Małymi kroczkami do celu,nie zniechęcając się, nie załamując.
Co najważniejsze nie ważąc się za często.
I nawet wzrost wagi nie będzie mi straszny!

Dzisiejszy jadłospis:
Ś w domu: dwie małe kromeczki z pastą jajeczną (robioną)
ŚII: 4 małe kromeczki chleba wieloziarnistego z pastą jajeczną
O: warzywa na patelnię z ryżem na ostro + po obiadku kompot rabarbarowo-jabłkowy zszykowany przez męża
P: skrojone 2 jabłuszka i kilka kiwi
OII (w domu): ziemniaki z koperkiem, młoda kapucha, jajko sadzone
K: serek wiejski + kompot rabarbarowo+jabłkowy i gałka lodów porzeczkowych w wafelku

I po raz kolejny podkreślę. Aby schudnąć trzeba jeść

niedziela, 20 maja 2012

Spadek wagi

Były 73kg.
Dzisiaj na wadze 69,6kg.
Pomimo wczorajszego obżarstwa.
Pomimo wczorajszego drinkowania.
No niech więc spada tak dalej!

sobota, 19 maja 2012

Oczyszczenie

Z wczorajszego menu pozostały pełne pudełka
Dopadło mnie straszliwe zatrucie
Więc było totalne oczyszczenie
Dzisiaj nieco lepiej
Na śniadanie zjadłam troszkę omletu biszkoptowego z domową konfiturą i gorzka herbata
Dzisiaj zapewne będzie lekkostrawnie i delikatnie
Pewnie ryż z jabłkami i dużo herbaty rumiankowej
Więc póki co na dziś planowanie posiłków zawieszone
Jutro też ważenie - poczatkowe :)
A dzisiaj dłuuuuuugi spacer z synalem :)
Jupi !

piątek, 18 maja 2012

Ważenie tuż tuż

W niedziele będzie ważenie.
Ciekawa jestem ile spadło.
Ogromnie się cieszę, że Kaja się tutaj pojawiła.
Tęskniłam!

czwartek, 17 maja 2012

Menu

Basieńko!
Ja też się cieszę bardzo :)

Tradycyjnie w sobotę ważenie
Do tego 4-5 posiłków, 1-1,5 litrów płynów, więcej ruchu i mniej słodkości
Brzmi prosto, ale z realizacją pewnie będzie gorzej
Najważniejsze : POZYTYWNE NASTAWIENIE I WSPARCIE BLISKICH OSÓB (w tym głównie Basi i Was kochani :)

Na jutro planuję czystki lodówkowe :

Przed wyjściem do pracy : koktajl z mango i otrębami
Na pierwsze śniadanie : sałatka z brokuła i jajka z sosem jogurtowo-bazyliowym
Na lunch : kanapka z pieczywa chrupkiego z serkiem Bieluchem i rzodkiewką
Na obiad : fricatta ze szpinakiem
Na kolację : makaron razowy z tuńczykiem w sosie własnym i pomidorem

Smakowicie to wygląda :)
Póki co zanurzam się w kompocie rabarbarowo-jabłkowym :)

Powrót córy marnotrawnej

I oto niespodzianka :)
Też tęskniłam za tym miejscem, za Wami ale przede wszystkim za Basią
U mnie wciąż starania o kolejnego potomka
U mnie wciąż dużo stresu w pracy
U mnie wciąż trudności z utrzymaniem wagi
U mnie efekt jojo
Całkowicie zasłużony ze względu na ilość pochłanianych kalorii i śladowe ilości ruchu
Jak się czuję?
Czerwienię się jak botwinka
Bo miało być tak pięknie
Czuję się jednak przede wszystkim ociężale i niezdrowo
Organizm buntuje się przeciwko nieregularnym, niezdrowym posiłkom i małej ilości przyjmowanych płynów
Pojawiła się szara zmęczona cera, wypadające garściami włosy, łamiące się paznokcie
Nie mówiąc o wałeczkach, niestrawności i innych dolegliwościach
Zdecydowanie przeszłam na ciemną stronę mocy zwaną FAST FOODEM i nie tyle tym z przydrożnych sieciówek, co domowymi kotletami z górą frytek, zajedzonych ciastkiem, poranna drożdżówka i słodzona kawa, mało witamin a dużo kalorii.
Skutki są w postaci powrotu do wagi sprzed naszej walki z Basią
Ochota na zmianę również się pojawiła
Na regularne, zdrowe i cholernie smaczne posiłki, na powrót do pudełkowego menu, na obowiązkową butelkę wody dziennie, na poprawę kondycji :)
Nie wiem co będzie.
Chcę żeby było jak dawniej, żebyśmy cieszyły się z każdego wspólnie straconego kg :)
Ale motywacja się odnalazła, to i sił miejmy nadzieję nie braknie
Startujemy jutro :)
Ktoś jeszcze?
Kaja

wtorek, 15 maja 2012

Wtorek

Kolejny dzień na plus. Pełne zadowolenie.

Śniadanie:
bułka wieloziarnista z białym serkiem, sałatą lodową, wędzonym łososiem i zielonym ogórkiem - oczywiście dwie połówki (a nie złożona razem, wtedy człowiek czuje się mniej syty

II Śniadanie:
2 jabłka

Obiad:
Żurek na bogato, z ziemniaczkami, kiełbasą i jajkiem (nie zagęszczany)

Podwieczorek:
serek wiejski z 1,5 dużej łyżki kakao słodkiego, i 4 wkruszonymi biszkoptami

Kolacja:
Truskawkowa rozkosz (truskawki + jogurt naturalny + czekolada - wszystko zblendowane)

Na kolację w planach była frittata warzywna, ale po pierwsze kupiłam truskawki, po drugie coś dziś problem miałam z wmuszeniem w siebie jedzenia. A nic na siłę.

Teraz szykuję jedzenie na dzień jutrzejszy!

niedziela, 13 maja 2012

Niedziela

Początek dnia wraz z planami obiadowymi poznaliście.
Co później?
Po obiedzie koktajl z mango, swoją drogą zostało mi jeszcze na dzień jutrzejszy.
Do kawki u teściowej 5 ciasteczek maślanych, które robiły razem z Łucją.
Na kolację zjadłam właśnie duży talerz sałatki


Dzisiaj mniej posiłków, bo i o godzinie 9 dopiero pobudka była.
A jutro powrót do pracy po leniwym weekendzie.