wtorek, 25 września 2012

Oj tam

Leniwa niedziela, leniwy poniedziałek.
Odpoczynek był mi po prostu potrzebny.
A dzisiaj zumba. Jutro to samo. I w piątek.
Poza tym pysznie ostatnio jadam.
I dobry humor mnie nie opuszcza!

niedziela, 23 września 2012

czwartek, 13 września 2012

Czwartek

Dzień rozpoczął się od spaceru pośród deszczu.
Tak rzadko mam okazję chodzić z Łucją piechotką do przedszkola.
Zawsze jeździmy autem, bo jedziemy razem z Julą, którą potem zawożę do dziadków, a ja sama udaję się w kierunku pracy.
A ze względu na dwa dni wolnego...
Początek dnia był jakże przyjemny.
Tak bardzo lubię te chwile.
I nawet deszcz nie popsuł nastroju.
Teraz kawa...
A wcześniej na śniadanko:
- 3 kromeczki chleba z ziarnami soi, z lodową sałatą, kiełbasą żywiecką, ogórkiem kiszonym.
Teraz myślę co dzisiaj zjemy na obiad...
A w międzyczasie będą nektarynki i śliwki węgierki.

środa, 12 września 2012

Padam

Drugi dzień z rzędu z zumbą.
Kolejny wycisk, piękne zmęczenie po i super humor.
W dodatku czekają mnie dwa dni wolnego, co oznacza długi weekend.
Dzisiaj dużo owoców, rano przed wyjściem do pracy śniadanie na ciepło.
Grillowany ser camembert, pomidorek skrojony w kosteczkę i dwie mini kromeczki zgrilowane z bułki grahamki.
Niech żyje zmęczenie

wtorek, 11 września 2012

Jedzenie, ostatni posiłek, ruch!

Jak żywieniowo wyglądają moje dni?
Przyznam szczerze, że trochę inaczej niż jeszcze jakiś czas temu.
Zrezygnowałam z późnego posiłku.
Od dawien dawna miałam problem z usypianiem.
Gdy kładłam się do łóżka wiecznie było mi niedobrze.
Wieczne problemy.
Dwa dni pod rząd nie zjadłam kolacji, bo jakoś nie miałam ochoty.
I wieczorne leżakowanie i usypianie bez najmniejszego problemu.
I dopiero jakiś czas później zorientowałam się o co chodzi.
Zawsze byłam zdania, że kolacja to podstawa, choćby lekka.
By jeść, by nie zaburzać przemiany materii i wogóle.
Ale mój organizm jest zbuntowany.
Mój ostatni posiłek najczęściej jest do godziny 18-18.30.
I czuję się o wiele lepiej!
Poza tym ruch, ruch, ruch!

W niedzielę zaliczyłam 2h na rowerze i ponad 25km.
Dzisiaj i jutro czeka mnie zumba.
W czwartek i w piątek planuję w godzinach dopołudniowych rower.

W temacie menu...
Czego wiele jest w moim żywieniu?
Warzywa do każdego posiłku, wiele owoców, ryb, drobiu.
Prawie wogóle nie jadam słodyczy, chyba, że mam ochotę to rano z ograniczeniem.
W sklepie, na zakupach nie dobieram nic słodkiego do zakupów.
Woda to podstawa w moim domu.
Obiady moje natomiast wyglądają całkiem zwyczajnie.
Nie wymyślam, nie kombinuje, nie przesadzam.
Nie gotuję na kilka obiadów, tzn dla męża i dzieci jedno, dla mnie co innego.
Są frytki, to i frytki jem.
Jest zupa zabielana, to i taką zjem.
Jest coś smażone, nie ma problemu.
Ale resztę posiłków planuje pod siebie.

niedziela, 9 września 2012

Ruch

Staram się stawiać jak najwięcej na ruch.
W piątek znowu zumba, w tym tygodniu wybieram się we wtorek i w środę.
Wczoraj godzina z Just Dance.
Przed wieczorem 2 godzinny spacer z Damianem i Julą.
A na wieczór godzina z baseballem i tenisem przed Xboxem.
Jedzeniowo całkiem dobrze.
Nie mogę narzekać.
Dzisiaj na śniadanie jajecznica z kurczakiem z wczorajszego obiadu.
Do tego skrojony pomidorek i pół małej bagietki wieloziarnistej.

wtorek, 4 września 2012

Zumba

Zumba...
Małe wprowadzenie:
"Zumba to zainspirowana latynoskimi rytmami fuzja tańca i aerobiku. Zumba jest bardzo innowacyjnym systemem fitness, który poprzez świetną zabawę kształtuje naszą sylwetkę, dba o naszą kondycję, a przede wszystkim napawa nas optymizmem i wprawia nas w świetne samopoczucie, które zostaje na długo, długo poza zajęciami. Proste kroki taneczne, świetne kombinacje ruchów i motywująca muzyka stwarza atmosferę świetnej imprezy i totalnie porywa nas do zabawy. Bardzo dynamiczna i ekscytująca kombinacja rytmów latynoskich i międzynarodowych, tj. merengue, salsa, cumbia, reggaeton, flamenco, samba, taniec brzucha, cha-cha, rumba, twist .... i wiele innych."
Poczytałam, pooglądałam filmiki i nadal nie rozumiałam ogólnej fascynacji zumbą.
No jest fajnie, jest ruch, jest energia.
Ale co więcej?
Czemu wszyscy się tak tym jarają?
No i teraz już wiem!
Ogrom pozytywnej energii, zastrzyk optymizmu, wiele uśmiechu.
Rewelacyjna zabawa, boskie rytmy.
W miarę proste kroki, niby banalne, a wymagające wysiłku.
Coś co z pozoru nie męczy, a w rzeczywistości daje niezły wycisk.
Dwie piosenki i każdy centymetr mojego ciała był mokrusieńki.
Wycisk, wycisk, wycisk.
Przesycony wielkim powerem!
Kupujemy z Renią (z którą byłam dzisiaj) karnet.
Mam zamiar chodzić raz/dwa razy w tygodniu.
Za wyjątkiem tygodni kiedy Damian pracuje na drugą zmianę.

Do ważenia: 13 dni!

sobota, 1 września 2012

Był spacer, było sprzątanie mieszkanie, było skakanie z Just Dance.
Teraz chwila odpoczynku, woda z cytryną.
Po zakupach w koszyczku leżą gruszki i nektarynki.
Zapas pomidorów, które schodzą u Nas w momencie.
I uśmiech na twarzy.
Oto nasza sobota!