środa, 4 stycznia 2012

6,10,13,16,19

Tak tak....
To nie wyniki lossowania w Toto Lotka.
Ale równie szczęśliwe miejmy nadzieję numery.
Dzięki którym mogę wygrać szczupłą i zdrową sylwetkę.
Są to godziny moich posiłków.
Do tej pory miałam spory problem ze zorganizowaniem 5 posiłków w ciągu dnia - dnia pracującego.
Zaczyna się on dla mnie od 8 a kończy o 15.
Zbyt późna pora obiadu, brak podwieczorku, nie wspominając już o pomijaniu kolacji.
Słucham cennych rad Basi i staram się jakoś to zorganizować, żeby chociaż 4 posiłki znalazły się w moim codziennym menu.

Oto mój rozkład jazdy :

6:00 Pierwsze śniadanie - w domu, na szybko i co najważniejsze na ciepło (płatki z mlekiem, jaglanka, habermus, jajecznica, omlet, itp.)
10:00 Drugie śniadanie - w pracy (kanapki, sałatki, itp)
13:00 "Podwieczorek" - mała przekąska na szybko (owoc, jogurt, pare bakalii lub kilka suszonych owoców, sok wielowarzywny, itp)
16:00 Obiad - najlepiej zjedzony w rodzinnym gronie, a nie w biegu
19:00 Kolacja - lekka i pożywna (np. placuszki otrębowe, serek wiejski, koktajl, kanapka, itp.)

To jedyne rozwiązanie jakie znalazłam dla siebie. Zwłaszcza ostatnio kiedy 3 dni w tygodniu spędzam u Klientów i w drodze do nich.

Oszczędzanie w kuchni II

Dziś będzie o słoikowym oszczędzaniu.
Pomysł zapożyczony od znajomej.
Nieco zmodyfikowany na potrzeby mojej rodziny.
U niej na szafie pojawił się jeden wielki słoik zapełniany monetami, przeznaczony po zapełnieniu na konkretny cel.
U nas : cztery mniejsze słoiki.

1. Na ubezpieczenie domu i samochodu
2. Na rodzinne wakacje
3. Na sportowe nosidełko dla Jasia
4. Na małe przyjemności dla Rodziców Jasia

1. Ponieważ czerwiec jest dla nas miesiącem największych wydatków - ubezpieczenie za dom i za samochód, opał do domu na następny rok. Postanowiliśmy zgromadzić chociaż część potrzebnych na ubezpieczenie (1300 zł) pieniążków. 150 zł w miesiącu ląduje właśnie do słoika.
2. Wakacje - w poprzednim roku odpuściliśmy je sobie, ze względu na zbyt dużą ilość nieprzewidzianych wydatków. Ale ten rok jest już zaplanowany - czerwiec 2012 - Kazimierz Dolny nad Wisłą i Polskie Morze.
W słoiku wyląduje zwrot za ulgę na Jasia + 100 zł co miesiąc.
3. Nosidełko na nasze górskie wyprawy z Jasiem - 380 zł. W słoiku lądują 5 zł :) Osiemdziesiąt pięciozłotówek wystarczy na spełnienie marzenia Jasia i Rodziców.
4. Małe przyjemności dla nas - tj. kolacja w knajpie, dobre wino, książka na jesienne wieczory, itp. W tym słoiczku lądują 1 i 2 zł. A słoiczek będzie jako jedyny opróżniany wg. potrzeb bieżących.

Polecam taki sposób oszczędzania. Gdyż nie jest on odczuwalny jednorazowo dla naszych kieszeni, monety nie plątają się po kieszeniach spodni, a marzenia powoli się realizują wraz z każdą wrzuconą złotówką. Słoiczki na 1, 2 i 5 złotówki mają swoje miejsce w kuchni.
A te z większymi kwotami będą czekały w tajnych zakamarkach naszego domu.

Można również zorganizować słoiczek z mniejszymi nominałami : np. 20, 50 gr i każdorazowo po zakupach wrzucać groszówki do słoika, a jego zawartość otwierać po miesiącu i przeznaczać na słodkości dla rodziny, albo ekologiczną żywność.

3 tygodnie...

Z ciekawości dzisiaj weszłam sprawdzić jaki okres czasu trwamy z Kają wspólnie w postanowieniu zrzucenia kilku kilogramów, a raczej kilkunastu... No i dzisiaj mijają równe 3 tygodnie naszego wspólnego celu. Ja w niedzielę będę świętowała swój pierwszy miesiąc - oj a jest co świętować. Już teraz jest 4,5kg na minusie - więc jak dla mnie bardzo ładny wyczyn! Który cieszy!

Myślę, że w tym miesiącu, może już całkiem niebawem zobaczę 6 z przodu. Po ciąży z Julią 6 jeszcze nie widziałam... ale i ciąże z wysokiej wagi ropoczynałam. Wstyd się przyznać, ale tak się zaniedbałam, że ruszałam jakoś z 77-78kg. Więc cieszyć się trzeba, że ważę poniżej tej wagi sprzed ciąży.

Co mnie najbardziej w chwili obecnej cieszy? O wiele wiele bardziej płaski brzuch!
Pierwsze sukcesy?
1. Dwie pary jeansów jakie posiadam na stanie swojej szafy, jeszcze miesiąc temu ledwo wchodziły na moją dupę. W każdym bądź razie musiałam mieć coś luźniejszego u góry by dobrze wyglądać. A teraz spadają z tyłka.
2. Płaszcz zimowy, który sobie kupiłam na wesele Andrzeja musiałam nosić wraz z szalikiem długim na zewnątrz puszczonym, bo rozchodziły się guziki u góry, albo po prostu rozpiętym. Teraz mogłabym założyć pod niego gruby sweter bez problemu.
3. Dobrze wyglądam w obcisłych sukienkach czy bluzkach, brzuszek się nie wylewa
4. W moim menu jest o wiele więcej warzyw i owoców pod każda postacią.

wtorek, 3 stycznia 2012

Kulinarnie...

Gyros obiadowy w wersji light
1 pierś z kurczaka
1/4 duże kapusty pekińskiej
pół czerwonej cebuli
1/4 żółtej papryki
koperek świeży
przyprawa gyros
odrobina mozarelli

Sos:
3 łyżki jogurtu naturalnego
1/2 łyżki musztardy sarepskiej
1/2 łyżki keczupu łagodnego

Pierś przesmażamy na patelni bez tłuszczu z przyprawą gyros. W międzyczasie kapustę drobno kroimy, układamy na talerzu. Ją polewamy sosem z w/w składników. W piórka kroimy cebulę czerwoną, a w kostkę paprykę, wszystko układamy na sosie. Na to przestudzony kurczak, posypujemy wszystko koperkiem i startą mozarellą :)


Jaglanka cynamonowo-jabłkowa
miseczka kaszy jaglanej
2 średniej wielkości jabłka
cynamon 
 
Jabłka trzemy na tarce o dużych oczkach, wrzucamy na patelnię, chwilę smażymy i podlewamy wodą, dodajemy cynamonu. Następnie wrzucamy do tego kaszę, chwilę dusimy - do odparowania wody.

Zielona herbata z imbirem i cytrusami
2 kopiaste łyżeczki liściastej zielonej herbaty
plasterek 3-4cm świeżego imbiru
pół pomarańczy
pół cytryny
0,75 litra wody
opcjonalnie trochę miodu

Imbir ścieram na tarce, oraz skórkę z pomarańczy łącze z herbatą i zalewam gorącą wodą. Parzę przez 5 minut pod przykryciem, przelewam wszystko przez sitko do innego garnuszka. Dodaję sok z cytryny i pomarańczy. Kto lubi słodką herbatę, można doprawić miodem.
Ja dodatkowo do szklanki wrzuciłam kilka plasterków pomarańczy.

Niestety zdjęcie szału nie robiło, więc nie wrzucam :)


Kilka myśli...

Co jest dla mnie ważne w czasie odchudzania? Pewnie wiele osób się zastanawia jak to robimy, że kilogramy spadają, że one próbują próbują i nic. Coś w tym jest. Nie pozwólmy do siebie dopuścić myśli, że odchudzanie to same wyrzeczenia, że efekt musi być piorunujący i ekspresowy, że te kilogramy, które zbieraliśmy przez miesiące czy nawet lata spadną w tydzień. Najgorsze jest to, że chcielibyśmy się pozbyć ich już w tej chwili, teraz, najlepiej po 3-4 kg na tydzień. Ale tak się nie da. 0,5-1kg tygodniowo - to idealne rozwiązanie. Małymi kroczkami, powoli, a skutecznie, bez powrotu. Nie można dać się zwariować. Nie wyrzekajmy się wszystkiego, nie traktujmy odchudzania jako diety i nie stosujmy konkretnych diet, gdzie nie można jeść wielu produktów. Wszystko z umiarem, głową i rozsądkiem. Czy ja miewam słabsze chwile? Zdarzają się, jestem tylko człowiekiem. Zdarzyło się, że podjadłam coś pomiędzy posiłkami, że na Sylwestrze zjadłam trochę sałatki prawie, że przed północą, ale nie daję się zwariować. To akurat nie ma sensu. Zjadłam wczoraj dwie kostki czekolady w ciągu dnia, ale nie pochłonęłam połowy tabliczki. Będąc u rodziców na obiedzie zjadłam również śląską roladę, kluski a nawet i sos do tego. Wow szaleństwo. Ale to w ramach obiadu, nie obżerając się. Regularność jedzenia to podstawa, nie podjadanie i jedzenie co 2,5-3 godziny. Najlepiej 5-6 posiłków w ciągu dniach i co ważne nie pomijajcie jedzenia kolacji, albo nie jedzcie jej tylko i wyłącznie do godziny np 18 (chodząc spać np o 23 czy o północy). Kolacja niech będzie lekka, pożywna i by Nam w nocy w brzuszku nie burczało. Trzeba wszystko robić z głową. Pamiętajcie o owocach i warzywach, najlepiej tych sezonowych, one są najbardziej wartościowe. Wybierajcie ciemne pieczywo, pamiętajcie o płynach - najlepsza jest źródlana woda niegazowana, ale i różne herbatki ziołowe, zielone, czerwone, owocowe. U mnie ostatnio na pierwszym miejscu też są soki owocowo-warzywne. Fajnie jest poczytać różne ciekawe artykuły na ten temat... Ja czytam i będę starała się dzielić tutaj z Wami, Kaja na pewno też skorzysta różne ciekawostki :)

Najczęstsze błędy w trakcie odchudzania:
1. Za mała ilość wody
Woda jest niezbędna żeby spalać kalorie. Jeżeli doprowadzisz się do odwodnienia, twój metabolizm zacznie się ociągać, a to oznacza wolniejsze gubienie kilogramów. Wiele badań sugeruje, że dorośli wypijający osiem lub więcej szklanek wody w ciągu dnia spalają więcej kalorii niż ci, którzy piją mniej. Spróbuj wypijać szklankę wody do każdego posiłku i każdej przekąski w ciągu dnia.

2. Za duża ilość produktów o niskiej zawartości tłuszczu
Jedzenie o niskiej zawartości tłuszczu może odgrywać ważną rolę podczas odchudzania, jednak pamiętaj, że produkt nisko-tłuszczowy, a mało kaloryczny, to dwie zupełnie inne rzeczy. Dlatego też nie można myśleć, że jedzenia nisko-tłuszczowego można zjeść więcej. Trzy kawałki nisko-tłuszczowego ciasta mogą dać więcej kalorii niż jeden, duży kawałek zwykłego ciasta.

3. Unikanie produktów mlecznych
Mleko i ser są przez wielu dietetyków uważane za szkodliwe podczas odchudzania, jednak unikanie produktów mlecznych może okazać się błędem. Badania sugerują, że organizm spala więcej kalorii kiedy otrzymuje odpowiednią ilość wapnia. Z kolei kiedy w organizmie jest jego niedobór, przybieramy bardziej na wadze. Suplementy diety zawierające wapń nie dają takiego samego efektu, dlatego warto trzymać się beztłuszczowych i nisko-tłuszczowych produktów mlecznych.

4. Ważenie się każdego dnia
Stawanie na wadze każdego ranka to doskonały przepis na to żeby zepsuć sobie cały dzień i regularnie frustrować. Nie zyskasz w ten żadnych przydatnych informacji. Postępy w odchudzaniu lepiej obserwować regularnie raz w tygodniu, a nawet co dwa tygodnie (zwłaszcza na początku). Jeżeli twoim celem jest zgubienie 1-2 kilogramów w ciągu tygodnia, sprawdź wagę po tygodniu, a na pewno cię to odpowiednio zmotywuje (jeżeli naprawdę przykładasz się do odchudzania).

5. Stawianie sobie nierealistycznych celów
Jeżeli powiesz sobie, że zgubisz 5 kilo w ciągu pierwszego tygodnia, to z pewnością się mocno zawiedziesz. Jeżeli zdasz sobie sprawę, że nie będzie to wykonalne, możesz nigdy nie podejść do odchudzania zawiedziony pierwszymi niepowodzeniami. Jeżeli po pierwszym tygodniu zgubisz półtora kilo, zamiast się cieszyć, będziesz się złościć, bo nie osiągniesz zamierzonego celu.

6. Rezygnacja ze śniadania

Choć rezygnowanie ze śniadania może wydawać się prostą metodą na redukcję kalorii w całodziennym bilansie, w rzeczywistości narażasz się na napady wilczego apetytu w dalszym ciągu dnia.
W konsekwencji możesz paść ofiarą niekontrolowanego podjadania lub przejadania się podczas popołudniowych posiłków.
Tymczasem śniadania, które są bogate w białko i błonnik może zmniejszyć napady głodu. Badania potwierdzają, iż osoby, które jadają regularnie śniadania znacznie łatwiej utrzymują prawidłową masę ciała niż osoby rezygnujące z porannego posiłku.

7. Wogóle nie podjadasz (pomiędzy śniadaniem, obiadem a kolacją)
Choć bezmyślne podjadanie może zrujnować dietę, racjonalne podjadanie jest doskonałą metodą na utrzymanie prawidłowej wagi i wilczego apetytu na wodzy. Osoby, które jedzą kilka lekkich posiłków i przekąsek w ciągu dnia mają większa szansę na kontrolowanie wagi i sposobu odżywiania.
Zdrowe przekąski utrzymują metabolizm na najwyższych obrotach, zwłaszcza, jeżeli są bogate w białko. Pamiętaj o orzechach, migdałach, owocach i pełnym ziarnie.

Narazie to tyle. Niebawem postaram się o różnych produktach wrzucić informacje, sprzyjających odchudzaniu!

Oszczędzanie w kuchni I

Podstawą oszczędzania są przemyślane i rozważne zakupy.
Oznacza to dla mnie dokładne zaplanowanie tygodniowych zakupów.
Do tej pory zdarzało mi się nawet codziennie kupować zakupy, a do koszyka trafiało kilkanaście rzeczy których spokojnie mogłabym nie kupować.
Odchudzanie wydatków na zakupy trzeba zacząć od stworzenia dwóch list :
1. tygodniowego wstępnego jadłospisu
2. listy tygodniowych zakupów

Aby ułatwić sobie życie można przygotować szablony do uzupełnienia co tydzień.


Planowanie tygodniowego jadłospisu warto zacząć od przeglądu zawartości lodówki i szafek kuchennych.
Warto wykorzystać pozostałości z poprzedniego tygodnia i wykorzystać produkty których daty trwałości upływają w najbliższych dniach.
U mnie jadłospis na ten tydzień wygląda tak :


Niewątpliwą zaletą układania takiego wstępnego jadłospisu jest poza oszędnościami wynikającymi z planowanych zakupów - również przemyślenie kompozycji posiłków. Lodówka wypełniona owocami, warzywa i nabiałem - nie pozostawia nam wyboru. Trzeba komponować zdrowe posiłki. Poza tym jak to mówią "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Stąd nie uwględnienie na naszej liście zakupów słodyczy, napoi gazowanych itp. sprawi że pokusa zniknie z zasięgu naszych oczu.

Do listy tygodniowych zakupów łatwo dołączyć paragony i tym samym zacząć kontrolować rodzinne wydatki. Porównać ceny produktów które najczęściej lądują w naszym koszyku i wybierać najtańsze oferty.
Ja osobiście preferuje : Tesco (za tanie sałaty typu rukola, roszkponka, przeceny na sery, korzystne ceny pozostałych towarów), Biedronkę (ale tutaj kupuje tylko warzywa, owoce, ryby wędzone, trochę nabiału i zakupy dla synka) i lokalne warzywniaki. Mięso i wędliny kupuje raczej w sklepach mięsnych, a pieczywo w piekarniach.

A jutro ciąg dalszy cyklu Oszczędzanie w kuchni :)
Zapraszam !

Polski obiad

Niestety ponieważ późno dotarłam do rodziców
A od rana oczywiście zjadłam tylko I śniadanie
Skusiłam się schabowym, frytkami i mizerią. I kompotem.
Na kolację poszczę, a od jutra wcielam w życie postanowienia noworoczne.
Mam wyrzuty ... chociaż jeszcze 1,5 miesiąca temu to był normalny obiad ...
A potem deserek i kolacyjka.
Koniec marudzenia - biorę się za jutrzejsze pudełkowe jedzenie.